Biegi
długodystansowe to
ciekawa i z pewnością pasjonująca dyscyplina
sportowa. Jednak na ile okaże się taką dla niewystarczająco
przygotowanych zawodników? Uczelnie wyższe startujące w biegu po
studenta powinny zainwestować w dobrego trenera, bo nad rynkiem
szkolnictwa wyższego zbierają się czarne chmury. Mówiąc krótko: wg
prognoz, do 2020r. niż demograficzny zabije prywatne szkoły wyższe
a
państwowym uczelniom też nie będzie łatwo.
Zainspirowani
artykułem z Gazety Wyborczej podjęliśmy działania, aby
zweryfikować na ile te prognozy są prawdziwe. W oparciu o roczniki
statystyczne GUS, dane z Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego,
raporty Instytutu Badań nadGospodarką i Ernst&Young Business
Advisory oraz kilka artykułów
przygotowaliśmy infografikę. Jako studio
brandingowe przedstawiamy w niej uczelnie z perspektywy rynku, jego
wartości i wreszcie marki. Nasz bilans to zwięzły obraz obecnej, jak i
nadchodzącej sytuacji szkolnictwa wyższego. Zależało nam nie tylko na
klarownym zaprezentowaniu efektów niżu demograficznego lecz również na
zachęceniu do dyskusji w tej sprawie. Chcieliśmy także wzbudzić
przemyślenia na temat konkurencji wśród polskich uczelni oraz roli
brandingu i marki w perspektywie wzmożonej konkurencji. A jest o czym
myśleć, wystarczy spojrzeń na Zachód.
Od lat Oxford, Harvard, Cambridge, Yale stanowią synonimy marek uczelni
wyższych na całym świecie. Gorąca rywalizacja o studenta, najlepszych
wykładowców, inwestorów, darczyńców stanowi najlepszy przyczynek do
budowania silnych i rozpoznawalnych marek. Nie dziwią nas zatem bluzy
Oxfordu sprzedawane w sklepie z pamiątkami na londyńskim lotnisku
Heathrow ani ich chińskie podróbki na polskim bazarze. Nie zaskakują nas
akcje filmów toczone na Harvardzie czy wszelakiego rodzaju szkoły
językowe z „Oxford“ w nazwie. Uczelnie tej rangi, oprócz wysokiego
poziomu kształcenia, posiadają mocne marki, kształtowane w oparciu o
mechanizmy marketingu. Konsekwentnie budowany wizerunek przekłada się na
zysk a ten z kolei stanowi motor rozwoju każdego organizmu. Co z tej
lekcji mogą wyciągnąć polskie uczelnie, które z marketingowego punktu
widzenia są wciąż na etapie raczkowania?
Nade wszystko należy planować, planować i raz jeszcze planować.
Holistyczne podejście powinno wyprzeć jednorazowe działania, które na
przestrzeni lat nie mają pozytywnego wpływu na markę. Trzeba
odpowiedzieć sobie także na pytanie: jaką organizacją chcemy być, do
czego dążymy, jaki jest sens naszego funkcjonowania? W oparciu o wizję i
misję, należy pochylić się nad unikalnym pozycjonowaniem. Finalnie, po
odrobieniu pracy domowej związanej z ww. kwestiami, trzeba podjąć
wysiłki zmierzające do stworzenia nowoczesnej identyfikacji wizualnej
oraz, w późniejszym etapie, realizacji planów marketingowych i pr-owych
spójnych z koncepcją marki. Uważamy, że tylko taki model postępowania,
pozwoli aby przykładowy bieg długodystansowy nie okazał się szaleńczym i
dezorientującym biegiem przez płotki.
Zobacz infografikę