Engram

Naszym zdaniem

  1. Zacznijmy iść wreszcie do przodu!

    Autor:
    Magda Czubaszek, Bartek Kotowicz |
    Data
    2012-01-30 |
    Komentarze
    (0) |
    Kategorie:
    Branding, Branding miejsc, Dobre praktyki, instytucje rządowe, logo,
    W 2011 zastanawialiśmy się nad kwestią estetyki w kontekście komunikacji wizualnej polskich miast, regionów i całego państwa. Wkrótce po tym, MSZ pokazało logo Polskiej prezydencji, ściągając na siebie kolejną falę krytyki osób zniesmaczonych poziomem przedstawionych projektów. Z dreszczem emocji wyczekiwaliśmy na tę prezentację. Gorąco liczyliśmy, że będziemy mogli identyfikować się z logo polskiego przewodnictwa w UE. Dziś na spokojnie, już po zakończeniu polskiej prezydencji, możemy skupić się na analizie logotypów prezydencji UE a także sprawdzić, jak inne kraje podeszły do kwestii wizualnych i jak na tym tle wypada Polska. 

    Okazuje się, że poziom prezentowanych logotypów jest różny - od typowych dla niektórych krajów asocjacji po abstrakcję. Wygrywa prostota, którą głównie możemy znaleźć w północnych rejonach Europy. Dania przejmując obecnie przewodnictwo w UE po raz kolejny podchodzi do sprawy profesjonalnie. Jej koncepcja unika górnolotnej estetyki i stawia na naturalność. Nie brak jednak tutaj i zharmonizowanej oryginalności, której wyraz daje ustępująca miejsca jedynka w dacie. Analogicznym stylem odznacza się również projekt Danii sprzed dziesięciu lat. Wyborna typografia okraszona delikatnym znakiem sprawia wrażenie
    skrojonego na miarę minimalizmu. Nieco inaczej sprawa ma się ze Szwecją w 2009 roku. Wydawało się, że będzie można po niej spodziewać się czegoś więcej. Jednak i tak czuć krok naprzód. Osiem lat temu dwie skromne gwiazdki utrzymane w szwedzko-unijnej kolorystyce to było trochę za mało. Miło byłoby znaleźć tu nieco więcej charakteru, który zgrabnie został zaznaczony w identyfikacji wizualnej Finlandii (2006). Finowie stworzyli bardzo nowoczesne logo, które nie tyle wyprzedziło swoje czasy, co miało znaczący wpływ na popularny obecnie trend nachodzenia na siebie kształtów i kolorów. Poza tym nie zapomnieli uwydatnić swoich atutów - naturalnego bogactwa i przejrzystości prezydencji, całość dopełniając właściwym krojem i zestawieniem kolorów. Trafne rozwiązania pojawiły się także w krajach Beneluksu. Holandia (2004) zdobyła się na pomysłową, trójkolorową kompozycję składającą się z NL (Netherlands) I UE, a południowi sąsiedzi (Luksemburg 2005) uznając, że należy mnożyć to, co dobre wykorzystali ten sam koncept, ukrywając w skrócie EU LU. Z kolei u Belgów (2001) ciekawie wypadło nawiązanie do surrealizmu. Logo z melonikiem, w narodowych barwach to atrakcyjna inspiracja obrazem Renné Magritte. Pozazdrościć z pewnością należy również Czechom (2009). Projekt wyłoniony w konkursie tchnie świeżością i zachwyca specjalnie przygotowanym na tę okazję krojem.


    Niestety nie można tego samego powiedzieć o Grecji (2003), gdzie bije w oczy nieudana próba nawiązania do starożytności. Gołąb w towarzystwie gałązki oliwnej i gwiazdek... nie tędy droga! Pomysł ptaków akurat zostaje dobrze wykorzystany przez
    Brytyjczyków (2005). Klucz gęsi symbolizujący współpracę przynosi o wiele lepszy rezultat. Diametralnie inny poziom od większości logotypów UE prezentują Włochy (2003). Lustrzane odbicie, sprawiające wrażenie przypadkowości i mrożąca krew w żyłach typografia okazują się największą zagadką. Nie zachwyca także Hiszpania (2002) - gwiazdki i byki przyprawiają już
    o mdłości. Ale przede wszystkim strzeżmy się Słowenii (2008) - zdeformowana unijna gwiazdka, rażąca stylistyka i fatalne wykonanie skutecznie zniechęcają nawet do dalszej analizy. A wystarczyłoby zerknąć na Portugalię i nie byłoby aż tak tragicznie. Portugalczycy i błękitny kwiat (2007) dają przykład właściwego uwypuklenia nowoczesności, harmonii, a także otwartości na przyszłość. Pozytywnie wypada także ocenić Austrię (2006), której fakt faktem pomysłowość przyćmiewa nieco zestawienie tylu kolorów. Francja (2008) trochę za bardzo idąc z duchem nowoczesności zwyczajnie przedobrzyła - trójwymiarowość okazała się
    przekombinowana. Irlandia (2004) - raczej nic specjalnego, narodowy miszmasz w całkiem neutralnych kolorach. Mdławe także projekty Hiszpanii, Belgii i Węgier (2010) - w trójkę postawiły na wspólną identyfikację, która różni się jedynie kolorystyką. Zgrabne jej użycie prezentują Niemcy (2007), choć z nią czy bez niej logotyp i tak prezentuje się marnie.  






    Kwestia polskiego logo w UE na takim tle raczej nie jest sporna. Mimo wielkich ambicji i próby pokazania naszej świetności ponosimy dotkliwą klęskę. Prawdopodobnie właśnie dlatego. Tak - idziemy do przodu. Szkoda tylko, że cały czas z głową do tyłu. Jak zawsze trzymamy się kurczowo wielkich narodowych mitów. Więcej oddechu Polsko, więcej prostoty! W naturalności tkwi piękno. Przyjrzyjmy się dokładniej, jak robi to Dania, albo Czechy. Nauczmy się od nich dystansu, bo wielobarwne strzałki, które miały symbolizować wzrost i parcie do przodu rzeczywiście okazują się płotem. W dodatku namalowanym przez przedszkolaka kredkami, jakie akurat miał pod ręką. Typografia z kolei zupełnie z innej bajki. Można odnieść wrażenie, że twórca potraktował
    swoje dzieło, jako niezależny, cieszący się własnym miejscem w galerii obraz. Tutaj niestety forma nie zdołała udźwignąć treści, ale nie należy się nad tym zbytnio pochylać, tylko naprawdę iść wreszcie do przodu!

Komentarze

Dodaj komentarz

Dane kontaktowe

ul. Lęborska 3B
80-386 Gdańsk, Polska
tel. +48 665 717 666
tel. +48 696 263 683
contact@studioengram.pl

Ściągnij brief

Pobierz, wypełnij i wyślij
wzór briefu